Był piękny wrześniowy dzień. Zanosiło się na to,
że do południa znów zrobi się gorąco, teraz jednak w powietrzu czuć było chłód
prawdziwej jesieni. Gotowy do wyjścia na pierwsze zajęcia w roku, Joseph Howe
stał na ganku domu, w którym wynajmował pokój, i z przyjemnością myślał o
nadchodzących długich dniach spędzanych w murach uczelni. W takiej chwili mógł
czuć zadowolenie z wybranego zawodu.