wtorek, 7 lutego 2012

"Sonet XLIII" Elizabeth Barrett Browning


Jakże cię kocham? Pozwól, że wyliczę.
Kocham cię do dna i do samych szczytów,
Jakich ma dusza sięga granic bytu
Swego szukając przed Boga obliczem.
Kocham cię co dzień. W słońcu, w świecy blasku,
Miłość potrzebą stałą jest, nie płochą.
Kocham cię jak się wolność własną kocha,
Prawdziwie, miłość stroni od poklasku.
Kocham cię z siłą, z jaką przepełniały
Mnie dawne smutki. Kocham z dziecka wiarą.
Miłości hołd oddaję życiem całym,
Każdy mój oddech miłości jest miarą.
Gdyby dni moje zakończyć się miały,
Kochać cię będę za śmierci kotarą.
___________________________________________________________________
Ojoj, częściowo zgubiłam układ rymów. Do poprawy!

W oryginale 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz